Kampania edukacyjna - Świadome korzystanie z wody i energii elektrycznej

Świadome korzystanie z wody i energii elektrycznej

 

Codziennie z powodu braku wody zdatnej do picia ginie 6000 dzieci. To daje średnio jedno dziecko co 15 sekund. W krajach bogatego zachodu i północy woda jest dobrodziejstwem niedocenianym.

Jej pozorna powszechność usypia naszą czujność. Uważamy, że wody mamy.. no właśnie jak wody.

Tymczasem 72% powierzchni Ziemi stanowi woda. Jednak woda słodka to zaledwie 3% a woda zdatna do picia to około 0,02% całej wody na świecie. Ta cyfra daje już do myślenia.

 

Jeśli chodzi o domowe, polskie podwórko, to gwarancją wody jest stosunkowo duża ilość rzek i jezior. To sprawia, że nie musimy o wodzie myśleć w kategoriach deficytowych.

Jeśli chodzi chodzi jednak o statystykę, to plasujemy się dopiero na niechlubnym 22 miejscu w Europie pod względem zasobów wody pitnej. Porównywalną ilością wody pitnej co Polska może pochwalić się… Egipt.

 

O co tyle zamieszania

Woda jest jednym z najważniejszych elementów powstawania, kształtowania i trwania życia na ziemi. Jest ona niezbędna do życia wszystkim znanym organizmom żywym, stanowiąc podstawę

ich prawidłowego funkcjonowania, na przykład oddychania, regulacji temperatury ciała u zwierząt, umożliwia przemianę pożywienia w energię i przyswajanie substancji odżywczych, usuwa zbędne produkty przemiany materii. Ciało człowieka zawiera około 60% wody (woda we krwi stanowi 78

– 84% jej ciężaru, w mięśniach 75-80%, w szkielecie 22-34%). Utrata 3% wody u człowieka powoduje uczucie zmęczenia, ból i zawroty głowy, może wywołać poważne zaburzenia funkcjonowania organizmu. Przy utracie 10% wody objawy odwodnienia zagrażają już życiu. –Tekst pochodzi z książki T. Poskrobko i in. Ochrona biosfery, i jest chroniony prawem autorskim oraz majątkowym.

 

Także jak widać to już zdecydowanie nie przelewki. Co możemy zrobić, by oszczędzić naturalne zasoby wody bez większej utraty jakości życia? Czy można w jakiś sposób przenieść nawyki w skali mikro na wyniki w skali makro? Tak, co ciekawe zyska na tym nasz portfel.

 

Wszyscy słyszeliśmy o kroplach, które spadając potrafią wydrążyć skałę. Te same krople mogą skutecznie wydrążyć nasz portfel. Pierwszym krokiem do oszczędzenia wody jest likwidacja mikroprzecieków. Rocznie w ten sposób potrafi nam wyciec nawet kilkadziesiąt kubików wody. Jeśli mamy problem ze spłuczką w toalecie, to cyfra ta może zwiększyć się do kilkuset rocznie.

 

Dobrą praktyką jest zakręcanie wody w trakcie mycia zębów czy golenia się. Mycie zębów pod bieżącą wodą może spowodować straty rzędu 9 litrów na minutę. Zaleca się by brać prysznic kosztem kąpieli. Jeśli nie chcemy jednak rezygnować z tego dobrodziejstwa, to lejmy jedną trzecią wody, nie napełniając całej wanny. Jedna kąpiel może zaoszczędzić nam wtedy nawet do 100 litrów wody.

Okryta złą sławą zmywarka do naczyń również przyczynia się w sposób znaczny do oszczędności.

Tradycyjna zmywarka zużywa od 15 do 22 litrów wody, jednak na zmywanie ręczne wykorzystujemy bagatela od 50 do 100 litrów wody. Jeśli mimo to nadal nie możemy się przekonać do zmywarki, to starajmy się myć naczynia nie pod bieżącą wodą a napełniając zlewozmywak i jedynie płucząc naczynia w wodzie zimnej.

Dla mieszkańców domków z ogródkiem ważne, by znać wymagania konkretnych roślin na wilgotność. Wszak nie każda potrzebuje być mocno podlewana czy zraszana. Z reguły oszczędniej jest podlewać rośliny rzadziej a obficiej – woda lepiej dotrze do korzeni.

Inwestycja w perlatory, które napowietrzają strumień wody przez co jest on silniejszy przy jednoczesnym mniejszym zużyciu wody jest kolejnym krokiem do oszczędności na wodzie – krokiem pozwalającym zaoszczędzić do kilkudziesięciu złotych rocznie.

Na koniec starajmy się nie wrzucać śmieci do sedesu, bo przecież po każdej takiej czynności należy ten sedes spłukać. Wrzucajmy śmieci gdzie ich miejsce – do kosza.

 

Oprócz wody warto również oszczędzać energię. Z jednej strony zachęcają do tego rosnące ceny prądu. Z drugiej strony rosnące zanieczyszczenie powietrza. Smog nie wziął się znikąd. Duża emisja gazów towarzyszących produkcji energii sprzyja zanieczyszczeniu powietrza. Polska nie ma źródła tzw „czystej energii” w postaci elektrowni atomowej. Tradycyjnie otrzymuje się ją w Polsce ze spalania paliw kopalnych typu węgiel kamienny, brunatny czy gaz ziemny.

Energia otrzymywana w ten sposób ma wysoką cenę ale wiąże się z kosztami ukrytymi w postaci zanieczyszczenia powietrza.

Stosując się do kilku prostych rad można zaoszczędzić nawet do kilku tysięcy złotych w stosunku rocznym i przyczynić się do niższej emisji szkodliwych gazów.

Przede wszystkim należy gasić światło, gdy się z niego nie korzysta. Jak wiele razy nie wykonywaliśmy tej prostej czynności, bo za chwile mieliśmy wrócić np. do kuchni? Zaleca się również wymienić żarówki na energooszczędne ale tylko w pomieszczeniach, gdzie spędzamy więcej czasu. Powód jest prosty, żarówki energooszczędne dosyć długo się zapalają. Żarówki te zużywają nawet do pięciu razy mnie energii i są o około dziesięć razy trwalsze. W pomieszczeniach, w których spędzamy mniej czasu zaleca się korzystanie ze źródeł oświetlenia punktowego. Dużą ciekawostką może okazać się fakt, że regularne czyszczenie opraw oświetleniowych może poprawić wydajność oświetlenia o 20 – 50 procent.

Zwróćmy uwagę na ładowarki bardzo często podłączone do gniazdka w sytuacji gdy niczego nie ładują. Takie ładowarki telefoniczne i komputerowe również pobierają prąd.

Dodatkowym źródłem eko – oszczędności jest wyłączanie urządzeń z których nie korzystamy.

Telewizor, DVD podłączone do prądu – chociaż wyłączone bądź przełączone w stan uśpienia nadal będą pobierać energię, która kosztuje. Wyłączmy je zatem w celu uzyskania dodatkowych oszczędności.

Kolejnym, dość dużym krokiem w tym kierunku jest wymiana starego sprzętu RTV i AGD na nowy z klasą energetyczną A, A+ bądź A++. Wydatek jednorazowo znaczący, jednak zwraca się szybciej niż się spodziewamy.

Oprócz tego starajmy się nalewać do czajnika elektrycznego tyle wody ile akurat potrzebujemy a  w czasie pieczenia nie otwierajmy piekarnika gdy nie ma takiej wyraźnej potrzeby, wyłączając go na dziesięć minut przed przewidywanym zakończeniem pieczenia.

 

Stosowanie tych kilku powyższych rad pomoże nam zaoszczędzić nawet do 3000 zł rocznie, bez zbytniego poświęcania komfortu codziennego życia. Czy warto?  Warto i nie chodzi tu tylko o aspekt ekonomiczny. Wdrażając te nawyki pomagamy ocalić zasoby tak dla nas cenne. Dla nas i dla przyszłych pokoleń.